Weekend w Dolinie Prahova - #calatorpevaleaprahova na zdjęciach - fotorelacja

1 998

Tydzień temu, 25-27 października 2013 roku, Przyjąłem wyzwanie bycia #calatorpevaleaprahova. Organizatorem wydarzenia była Rynek Turystyczny i wspierane przez Zakupiony hotel, Escape Adventure Park Zamora, Halewood Wineries, Tradycyjne produkty Zamora.

10 blogerów podróżniczych (w tym ja) i 3 organizatorów z Turism Market wyruszyło na weekendową przygodę w Dolinie Prahova. W menu mieliśmy: Creasta Baiului, tradycyjną owczarnię, Escapade Adventure Park Zamora, Zamek Cantacuzino, Halewood Winery, Foam Valley Hiking i wiele innych niespodzianek.

Aby lepiej zilustrować weekend spędzony w Dolinie Prahovej, wybrałem fotoreportaż. Zdjęcia są jak tysiąc słów. Mam nadzieję, że masz przyjemność i cierpliwość do obejrzenia poniższych zdjęć. Aby zbytnio Cię nie przestraszyć, informuję, że jest 65 starannie dobranych zdjęć.

Wszystko zaczęło się w piątek wieczorem, około godziny 17.00, kiedy wyjechaliśmy na Sinaię. Od Bukaresztu szukam samolotów! W okolicy Otopeni z zaskoczeniem byłem świadkiem lądowania Alitalia A319, który przeleciał nad naszym samochodem.

calator_pe_valea_prahovei_43

Po około 3 godzinach dotarliśmy do Hotelu Cumpătu **** - Sinaia i tu przywitali nas serdeczni i serdeczni ludzie, w tym Pani Toncu Mariana, kierownik hotelu. Wśród nielicznych miejsc, w których ludzie uśmiechają się z recepcji.

Zameldowaliśmy się!
calator_pe_valea_prahovei_44

Następnie wzięliśmy szklankę wody i rafinowaliśmy ją w hotelowym lobby.
calator_pe_valea_prahovei_46

Zaczęliśmy „toczyć się” z imponującą kolekcją wypchanych zwierząt.
calator_pe_valea_prahovei_45

Po tym, jak wszyscy się zebraliśmy, nastąpiła kolacja.
calator_pe_valea_prahovei_47

Pierwszy wieczór zakończył się wieloma historiami opowiedzianymi przy lampce wina. Nie zwlekałem zbyt długo, zmęczenie dnia sprawiło, że jego obecność była odczuwalna.

Sobota rozpoczęła się pięknym widokiem z wewnętrznego dziedzińca hotelu.
calator_pe_valea_prahovei_48

I z górami w porannym słońcu!
calator_pe_valea_prahovei_2

Po obfitym śniadaniu zebraliśmy się wszyscy przed hotelem…
calator_pe_valea_prahovei_1

Wsiedliśmy do samochodów Escapade Adventure Park Zamora i wyruszyliśmy do Creasta Baiului!
calator_pe_valea_prahovei_3

W pewnym momencie zjechałem z drogi asfaltowej i wjechałem na leśną drogę.
calator_pe_valea_prahovei_4

I zaczęliśmy wspinać się na góry Baiului!
calator_pe_valea_prahovei_5

Wspiąłem się…
calator_pe_valea_prahovei_6

I szedłem w górę…
calator_pe_valea_prahovei_7

Aż dotarłem do pierwszego przystanku na zdjęcia.
calator_pe_valea_prahovei_8

Zaczęliśmy robić zdjęcia.
calator_pe_valea_prahovei_11

Moje oczy na samolotach.
calator_pe_valea_prahovei_12

Ośrodek Azuga widziany z góry!
calator_pe_valea_prahovei_9

Po trochę więcej spotkań towarzyskich i grupowej fotce…
calator_pe_valea_prahovei_50

Wsiedliśmy do samochodów i wyruszyliśmy do Creasty Baiului, pierwszego gola w programie!
calator_pe_valea_prahovei_14

Wspinaliśmy się dalej.
calator_pe_valea_prahovei_16

I idziemy w górę.
calator_pe_valea_prahovei_17

Zabrudziłem też samochód. To prawda w terenie.
calator_pe_valea_prahovei_18

Wreszcie dotarliśmy.
calator_pe_valea_prahovei_19

Historia z nieopisanym krajobrazem! Bucegii w całej okazałości!
calator_pe_valea_prahovei_21

Jedni grali, inni robili zdjęcia.
calator_pe_valea_prahovei_23

Moje oczy na samolotach.
calator_pe_valea_prahovei_71

Po około 30 minutach ruszamy do Stâna Zamora.
calator_pe_valea_prahovei_24

Już prawie południe.
calator_pe_valea_prahovei_25

Niektórzy poszli do stogu siana. Wspomnienia z dzieciństwa!
calator_pe_valea_prahovei_26

Inni bawili się ze zwierzętami na podwórku.
calator_pe_valea_prahovei_27

Wędrowałem też po kuchni.
calator_pe_valea_prahovei_30

calator_pe_valea_prahovei_29

calator_pe_valea_prahovei_28

calator_pe_valea_prahovei_52

Tutaj też zjedliśmy lunch z tradycyjnymi produktami Zamory: bulz, pastrami z baraniny, kilka serów.
calator_pe_valea_prahovei_51

calator_pe_valea_prahovei_72

Po obfitym posiłku ruszamy do Escapade Adventure Park - Zamora w Busteni. Bez względu na to, jak mały jest bojar, po obiedzie trochę się bawi.
calator_pe_valea_prahovei_31

calator_pe_valea_prahovei_53

Niektórzy odważniejsi wspinali się na drzewa.
calator_pe_valea_prahovei_36

calator_pe_valea_prahovei_35

calator_pe_valea_prahovei_37

calator_pe_valea_prahovei_32

Inni woleli być bardziej przyziemni – chód krasnoluda.
calator_pe_valea_prahovei_33

Strzelba
calator_pe_valea_prahovei_34

Łucznictwo
calator_pe_valea_prahovei_73

Najbardziej żądni przygód wybrali linię zip.
calator_pe_valea_prahovei_39

calator_pe_valea_prahovei_74

To było dość męczące i pełne adrenaliny.
calator_pe_valea_prahovei_38

Po takim wysiłku potrzebowaliśmy czegoś na relaks. Poszedłem więc do zamku Cantacuzino na ciasto i zwiedzanie zamku.

calator_pe_valea_prahovei_40

Wieczór był nad doliną Prahova, a temperatury spadały coraz bardziej z godziny na godzinę. Carmina i Ina znalazły sposób na rozgrzewkę.
calator_pe_valea_prahovei_41

Wpatruję się w samoloty.
calator_pe_valea_prahovei_75

Krzyż Caraimana o zmierzchu.
calator_pe_valea_prahovei_42

Wycieczka po zamku Cantacuzino. Zauważyłem, że moja bateria Canyon jest w systemie „łączącym ludzi”.
calator_pe_valea_prahovei_76

Dzień zakończyliśmy grzanym winem przy ognisku zorganizowanym na hotelowym dziedzińcu. Powiedzieliśmy #bancuridebusiness, zrelaksowaliśmy się i rozmawialiśmy, aż grzane wino się skończyło.

calator_pe_valea_prahovei_60

calator_pe_valea_prahovei_57

Czy nadal możesz? Czy nadal masz cierpliwość? Chodź, niedziela, trzeci dzień #calatorpevaleaprahovei. Dzień zacząłem od wizyty w Winiarni Halewood.

calator_pe_valea_prahovei_61

calator_pe_valea_prahovei_62

calator_pe_valea_prahovei_63

Następnie odbyła się degustacja wina musującego. Teraz masz okazję zobaczyć garstkę blogerów przy pracy, nawet w niedziele.
calator_pe_valea_prahovei_64

calator_pe_valea_prahovei_65

I spacer po małym muzeum winiarni.
calator_pe_valea_prahovei_66

Inni uciekli do winiarni z całego świata.
calator_pe_valea_prahovei_77

A jeśli wciąż byliśmy w górach, szkoda było iść bez wędrówki. Poszedłem więc na spacer po Dolinie Piankowej.
calator_pe_valea_prahovei_68

calator_pe_valea_prahovei_67

Z deszczem, biada, przybyłem.
calator_pe_valea_prahovei_79

Tak zakończył się nasz program na Dolinie Prahovej. Po lunchu doprawionym opowieściami, spakowaliśmy walizki, przytuliliśmy się i pożegnaliśmy z Bukaresztem. W drodze powrotnej nie pozbyliśmy się tradycyjnej blokady Sinaia-Comarnic.

Mimo pewnych niedociągnięć Dolina Prahova ma duży potencjał turystyczny. Jak widać powyżej, nie ma ryzyka znudzenia, jeśli zdecydujesz się spędzić weekend w górach. Są zamki i muzea do zwiedzania, są parki do zabawy, możesz chodzić na piesze wycieczki, możesz wspinać się na grzbiety górskie, masz kolejkę linową, możesz odwiedzić tradycyjną lub bardziej komercyjną owczarnię, nie zepsuje to degustacji wina itp. . Ważne jest, aby chcieć zrobić coś innego niż pobyt w hotelu, jedzenie i spanie. Oczywiście zawsze chcą takich osób, które wolą spokojny i wolny od zajęć weekend.

Dla mnie przyjemnością było ponowne odkrycie Doliny Prahovej, sfotografowanie gór w jesiennym płaszczu i bycie częścią wspaniałej grupy blogerów podróżniczych. Wrócę z dodatkowymi informacjami o każdym celu. Do tego czasu zapraszam do obejrzenia fotoalbumów (1, 2, 3).

Zdjęcia zostały wykonane z:

- Canon 1100D + standardowy obiektyw 18-55 mm + Teleobiektyw Canon EF 70-200mm f/2.8L IS II USM
- Canon PowerShot G16 .
- Smartfon HTC OneMAX

Podczas wydarzenia #calatorpevaleaprahova wpisałem a ultrabook ASUS Zenbook UX301.

1 komentarz
  1. Corina mówi

    Czego brakowało Ci w Dolinie Prahovej, ognisku, rumuńskim winie, górskim powietrzu, wędrówkach, zamkach… Ja też tego chcę euuuu !!!! ?

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.