Airbus A380 linii Emirates dwukrotnie zboczył z trasy

0 920

Pasażerowie lotu Emirates EK216 z Los Angeles do Dubaju zwiedzili świat, ponieważ ich samolot musiał kilkakrotnie lądować zarówno w Toronto, jak i w Londynie. To najdłuższy lot Emirates na świecie (ponieważ trasa Dubaj - Auckland jest obecnie zawieszona). Odległość 8.339 mil (13.421 15 km) pokonuje się zwykle w ciągu 50 godzin i 24 minut. Tym razem pasażerowie lecieli ponad XNUMX godziny.

Airbus A380 Emirates wylądował w Toronto.

Samolot obsługujący lot EK216 wystartował 13 września około godziny 17:20 PT z Los Angeles, rozpoczynając trasę polarną do Dubaju. Lot był obsługiwany przez samolot Airbus A380 o rejestracji A6-EUU, samolot mający mniej niż pięć lat.

W północno-wschodniej Kanadzie, tuż nad Zatoką Hudsona, na pokładzie znajdowała się pomoc medyczna, więc lot musiał zostać przekierowany na najbliższe lotnisko. Ponieważ w północnej Kanadzie nie ma wielu lotnisk, które mogą pomieścić Airbus A380, podjęto decyzję o skierowaniu się na lotnisko Toronto (YYZ) z dużym objazdem.

Samolot wylądował w Toronto około 03:30 czasu lokalnego, po locie trwającym około siedmiu godzin. Dla porównania, bezpośredni lot między Los Angeles a Toronto zabrałby tylko cztery godziny, więc mówimy o objeździe około trzech godzin tylko po to, aby dostać się do miejsca objazdu.

Następnie A380 ląduje w Londynie.

Samolot Emirates Airbus A380 na przelot ponad 8.000 mil jest bardzo dobrze wyposażony, z 4 pilotami i około 25 stewardesami, ponieważ nie wolno im przekraczać godzin pracy, nawet jeśli są w locie. W rezultacie załodze nie starczyło czasu na lot do Dubaju, a zespół operacyjny Emirates musiał znaleźć sposób na odwiezienie pasażerów do domu – sprawa skomplikowana, zwłaszcza przy obecnych ograniczeniach.

Nie tylko to, ale nawet jeśli lot zadziałał, odlatuje około 22:00, podczas gdy samolot przyleciał do Toronto tuż po 03:00; prawdopodobnie wielu pasażerom nie udało się nawet wjechać do Kanady
To nawet nie wyjaśnia, że ​​gdyby był lot, prawdopodobnie nie miałby wystarczającej liczby miejsc dla wszystkich pasażerów.

w Zamiast tego podjęto decyzję o obsłudze lotu z Toronto do Londynu. Czemu? Linie Emirates obsługują obecnie cztery loty dziennie do Dubaju, z których trzy obsługiwane są przez samoloty Airbus A380. Linie Emirates z kilkugodzinnym wyprzedzeniem mogą znacznie łatwiej upewnić się, że mają dostępną załogę, która bezpiecznie wykona ten lot.

„Druga zmiana” lotu EK216 do Londynu.

Co się dzieje, gdy pasażerowie przylatują do Londynu?

Linie Emirates podjęły decyzję o odwołaniu lotu EK4 wieczorem 13 września, który miał być obsługiwany z Londynu do Dubaju. Samolot miał wystartować o 20:40 i przylecieć do Dubaju w środę o 09:35 czasu lokalnego. Zamiast tego załoga, która miała obsługiwać lot EK4 będzie obsługiwała lot EK216, co pozwoli na zmianę załogi i stosunkowo łatwe przejście dla pasażerów. W porządku, tak płynnie, jak to możliwe, biorąc pod uwagę, jaki objazd zrobili.

Lot EK4 stał się lotem EK216

Lot Emirates A380 z Los Angeles do Dubaju musiał zostać przekierowany dwukrotnie. Najpierw w Toronto z powodu nagłej sytuacji medycznej, która wymagała ogromnego objazdu, a to oznaczało, że pierwszy lot trwał około siedmiu godzin. W tym czasie załoga nie mogła już latać do Dubaju bez przekroczenia maksymalnych godzin służby, więc lot skierował się do Londynu, gdzie nowa załoga przejęła samolot, a pasażerowie polecieli do Dubaju.

Linie Emirates wyjątkowo dobrze poradziły sobie z tą sytuacją. Awarie medyczne są niewygodne dla wszystkich, zwłaszcza dla linii lotniczych, ale zdarza się to często i trzeba wiedzieć, co zrobić, aby dobrze poradzić sobie z taką sytuacją i wydaje się, że linie Emirates wykonały niezwykłą robotę w zarządzaniu tą sytuacją, myśląc „nieszablonowo”. „znaleźć sposób na zabranie pasażerów do Dubaju bez konieczności radzenia sobie ze skomplikowanymi ograniczeniami podróży.

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.