TAROM odwołuje loty do Stuttgartu z Sybina i Timisoara

5 781

Jak mówiłem przy innych okazjach, TAROM bawi się trasami czarno-białymi. Nie stanowiłoby to problemu, biorąc pod uwagę, że większość linii lotniczych dostosowuje swoje rozkłady lotów do pory roku, tylko że TAROM robi to z nowymi trasami, które właśnie zostały uruchomione lub nie zostały uruchomione.

Któregoś dnia powiedziałem ci, że TAROM zawiesił rezerwacje na trasie Bukareszt - Baku. Miała zostać zainaugurowana 3 kwietnia 2019 roku. Niestety dla zainteresowanych trasa nie znajduje się już w systemie rezerwacyjnym TAROM.

Ale na tym nie kończą. Dzisiaj Oktawian Barbur odkrył, że z systemu zniknęło kilka innych tras. Mówimy tutaj o trasach:

  • Sybin - Stuttgart (od 22 lutego)
  • Sybin – Monachium (od 29 marca)
  • Timisoara – Stuttgart (od 22 lutego)
  • Timişoara - Kiszyniów

Trasy te zostały uruchomione w 2018 roku, niektóre z kilkoma opóźnieniami, inne w wyznaczonym terminie.

Gdzie jest strategia TAROM?

Teraz, patrząc na ewolucję europejskich linii lotniczych, zauważyliśmy, że trasy są uruchamiane w oparciu o dobrze zdefiniowane strategie. I zwykle z dużym wyprzedzeniem, by się promować, stworzyć minimalny rynek debiutów itp.

A także z doświadczeń europejskich linii lotniczych zauważyłem, że nie zapuszczają się one na trasy z myślą: „to może działać”. Za każdą trasą znajduje się badanie rynku, prowadzone są rozmowy z władzami w celu zidentyfikowania potencjalnego klienta itp. Ściśle współpracujemy z partnerami turystycznymi. Nie wspominając już o nacisku w kampanii marketingowej. A plan jest taki, żeby latać przynajmniej jeden sezon (lato lub zima).

Albo w TAROM-ie nie widzę tej strategii, nie widzę spójnej kampanii marketingowej dla nowej destynacji, nie widzę ciągłości. A potem oczywiście inni są winni niepowodzeń TAROM-u.

Podsumowując, mogę powiedzieć, że cały rozmach 2018 roku został zgubiony na drodze i zniknął cały ubiegły rok. Nadal mam nadzieję, że zobaczę spójny, konsekwentny i skuteczny program naprawczy dla TAROM.

5 komentarzy
  1. Aurelian mówi

    Niestety loty do/z Sybina były niezwykłe.

  2. ałun mówi

    Jak wyszło: „dyskusje z władzami”

    1. Sorin Rusi mówi

      Poprawiłem: D. Dziękuję!

  3. Ileana mówi

    Bilety lotnicze Sibiu-Stuttgart kupiłem 24 stycznia, na początek maja. Wczoraj przez pomyłkę dowiedziałem się, że ten wyścig został odwołany. Rozmowa telefoniczna z dżentelmenem ds. relacji z klientami była zdumiewająca. Bardzo spokojnie powiedział mi, że otrzymam e-mail w marcu (co oznacza również 31 marca), w którym dostanę oficjalne powiadomienie, że wyścig został odwołany i wtedy będę musiał zwrócić się do Taroma o moje zwrot pieniędzy. Zapytałem, czy nie ma alternatywnych tras i odmówiono, bo tarom nie ląduje już w Stuttgarcie i nie współpracuje z innymi liniami lotniczymi. Zapytałem, czy rozsądnie było wysłać e-mail, kiedy podjęto decyzję o odwołaniu wyścigu, i powiedziano mi, że do maja jeszcze długa droga. Nadal nie mogę w to uwierzyć, uważam to za zadziwiające. Oznacza to, że celowo blokuję pieniądze przez 2 miesiące, nie zaoferowano mi alternatywy, nie zostałem powiadomiony z wyprzedzeniem, abym mógł kupić inne bilety od innych linii lotniczych, biorąc pod uwagę, że ceny rosną z dnia na dzień (na przykład , ta sama trasa i te same dane, w firmie blueair wczoraj miała podwójną cenę w porównaniu do tej, którą zapłaciłem w taromie).
    Podobny przypadek przydarzył się mojemu bratu, który miał bilety na wizzair. Lot został odwołany, ale zostali powiadomieni zaraz po podjęciu decyzji (5 miesięcy przed faktycznym lotem) i otrzymali 3 opcje: pieniądze, kredyt na koncie + 20% lub inny lot w tym samym okresie, to prawda jak w innym kraj. Co moim zdaniem ma sens.
    Wstydź się! z małym zamiarem.

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.