Podczas ferii zimowych ryzyko zarażenia się koronawirusem w samolocie znacznie wzrosło wraz z pojawieniem się szczepu Omicron.

0 375

Prawdopodobieństwo zachorowania na koronawirusa w samolocie wzrosło 2-3 razy wraz z pojawieniem się szczepu Omicron. Oświadczenie to złożył doradca medyczny Międzynarodowego Zrzeszenia Przewoźników Powietrznych (IATA), David Powell.

Według niego, w związku z szybkim rozprzestrzenianiem się na świecie nowego wariantu COVID-19 w połączeniu z feriami zimowymi – Nowym Rokiem i Bożym Narodzeniem, ryzyko zarażenia się koronawirusem na pokładzie samolotu jest teraz znacznie wyższe. Wynika to przede wszystkim z tego, że w tym czasie ludzie częściej latają na wakacje lub odwiedzają krewnych i są bardziej nieostrożni.

David Powell zauważył jednak, że na lotniskach i w innych miejscach publicznych prawdopodobieństwo zarażenia się COVID-19 jest znacznie wyższe niż w samolotach. Pasażerowie są chronieni przez nowoczesne pokładowe systemy filtracji powietrza. Dodał też, że dystans społeczny, czyli puste miejsca między pasażerami, "mało prawdopodobne".

Według IATA prawdopodobieństwo zarażenia się wirusem w samolocie wynosi 1 na 27 milionów. Z kolei eksperci potwierdzili również, że prawie niemożliwe jest zachorowanie podczas lotu. Zainstalowane w samolotach pasażerskich filtry zapewniają głębokie oczyszczenie powietrza na poziomie do 99%, czyli w przybliżeniu na poziomie sal operacyjnych.

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.