TAROM odwołuje się do Kodeksu Lotniczego w związku z incydentem, który miał miejsce podczas lotu RO 374 z kierunku Brukseli!

0 556

TAROM odwołuje się do rumuńskiego kodeksu lotniczego, który jako czyn karalny kwalifikuje incydent spowodowany przez pasażera lotu TAROM RO 374 Bruksela-Otopeni.

Po przejściu kontroli bezpieczeństwa na lotnisku w Brukseli pasażer zachował się agresywnie werbalnie i niewłaściwie się zachowywał, co zgodnie z procedurami lotu zaowocowało ostatecznym ostrzeżeniem (ostatecznym ostrzeżeniem) ze strony załogi lotniczej TAROM.

Ponadto w trosce o bezpieczeństwo pasażerów dowódca wraz z załogą rozważał także lądowanie na lotniskach położonych blisko trasy lotu, innych niż docelowe.

Z tej opcji zrezygnowano, ponieważ po otrzymaniu ostrzeżeń pasażer wykazywał okresy stabilności zachowania i spokoju. Po wylądowaniu nastroje pasażera uległy pogorszeniu i w tym momencie załoga poprosiła o wsparcie zarówno zespół bezpieczeństwa TAROM, jak i Straż Graniczną.

Wraz z przybyciem przedstawicieli Policji pasażer dokonał skrajnego gestu samookaleczenia i ukrył się w kabinie pasażerskiej klasy Business. W trosce o bezpieczeństwo pasażerów zapewniono, że opuścili oni pokład tylnymi drzwiami samolotu oraz odizolowano miejsce zdarzenia, aby zwolnić miejsce, w tym zespołowi medycznemu, w celu udzielenia specjalistycznej pomocy pasażerowi, który obecnie znajduje się w przyjęty do szpitala w celu rekonwalescencji.

Przez cały lot, a także w momencie lądowania i zejścia z pokładu, priorytetem zespołu TAROM było bezpieczeństwo pasażerów.

W tej chwili Krajowe Przedsiębiorstwo Przewoźników Lotniczych TAROM SA ocenia możliwość wszczęcia postępowania sądowego przeciwko pasażerowi, mające na celu zniechęcenie do tych przejawów, ale także odzyskanie wyrządzonych szkód. Zgodnie z rumuńskim kodeksem lotniczym działania pasażera stanowią czyn karalny zagrożony karą pozbawienia wolności.

„Mamy nadzieję, że odpowiednie władze również same się powiadomiły i zostaną zastosowane niezbędne środki, aby pasażerowie lub personel dowolnego przewoźnika, niezależnie od rodzaju, nie byli już narażeni na takie sytuacje” – deklaruje dyrektor generalny TAROM, Costina Iordache’a.

Przypomnijmy, że pasażer, który leciał liniami TAROM z Brukseli do Bukaresztu, podczas lotu okazał się krnąbrny i wyciągnął ostrze, a następnie podciął sobie żyły. Od 2010 roku wiadomo było, że mężczyzna cierpi na choroby psychiczne. Kilkakrotnie był hospitalizowany na oddziale psychiatrycznym, miał też wielokrotne próby samobójcze.

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.