Historia dnia: od szefa sztabu księżnej Diany po pilota amatorskiego samolotu.

0 351

Patrick Jephson spędził lata na badaniu nieba w celu zidentyfikowania interesujących samolotów. Jednak pandemia znacznie zmniejszyła liczbę samolotów, powodując wiele pytań. Jednym z nich było pytanie, czy warto mieszkać w pobliżu lotniska.

„Całe życie chciałem mieszkać w pobliżu lotniska. Kto nie chciałby się obudzić i zasnąć przy dźwiękach silników lotniczych? Oczywiście znam odpowiedź – wiele osób (zwłaszcza tych, którzy namawiają małe dzieci do pójścia spać!). Jednak nieustanną ambicją było dla mnie życie jak najbliżej torów.”

Patrick Jephson jest konsultantem ds. marki

Patrick Jephson jest konsultantem ds. brandingu o doskonałej reputacji, który od ponad 20 lat współpracuje z operatorami lotniczymi, producentami i usługami wsparcia. Wcześniej pracował w Royal Navy. Posiada licencję PPL i kocha wszystkie „rzeczy”, które latają.

Jest jednym z czołowych światowych ekspertów w zarządzaniu reputacją prezesów i ma zaszczyt być pierwszym i jedynym prywatnym sekretarzem zmarłej księżnej Diany.

„Kiedy przeprowadziłem się do centrum Londynu, czułem się, jakbym był w ciągłym pokazie lotniczym. Samoloty leciały ILS na zachodnie pasy startowe Heathrow. Wydawało mi się, że całe lata spędzam w tym mieście, nieustannie podziwiając niebo. Żaden z nich nie był oczywiście ciekawszy niż niezrównany Concorde, z którym miałem przywilej kilkukrotnie latać.”oświadczył, wspominając swój czas w służbie księżnej Walii.

„Potem przeprowadziłem się do Stanów Zjednoczonych – i jeśli uważasz, że bliskość lotniska była głównym czynnikiem wyboru mojego domu, masz rację. Wybrałam ten dom nie tylko ze względu na wygodę przybycia na odprawę na czas. Mieszkałem w pobliżu lotniska Washington Reagan przez trzy lata i było to dla mnie przyjemnością. Moi przyjaciele pilotów opowiadali o trudnych lotach i skomplikowanych lądowaniach na pasie 19, podczas gdy z góry można było zobaczyć wspaniałe punkty orientacyjne w centrum Waszyngtonu”.

„W 2021 r. na tarasie jest za zimno na kawę lub koktajle, a z powodu pandemii niebo jest puste”.

„Kiedy wyjechałem z Waszyngtonu do Wirginii, było mi smutno, że opuściłem DCA, ale przeprowadziłem się do Washington Dulles, z futurystycznym i ponadczasowym terminalem Saarinen, wyjątkowymi mobilnymi poczekalniami i sąsiednim muzeum lotnictwa. Udvar-Hazy.”

„Teraz mogę siedzieć na tarasie z poranną kawą i patrzeć, jak dojeżdżają do pracy kolejni samoloty Embraer i Canada Air. Wieczorem, grillując i popijając koktajl, mogę policzyć kontyngent samolotów, a czasami, kiedy najmniej się tego spodziewam, samolot przecina stałe niebo nad moją głową.”mówi, uśmiechając się.

W 2021 na tarasie jest za zimno na kawę czy koktajle, a z powodu pandemii niebo jest puste. Nigdzie nie latałem od marca 2020 r. (OK, byłem w Dubaju A380 Emirates, więc nie oczekuję wielkiej sympatii!).”

"Wszystko będzie dobrze!"

„Wiem, że wszystko będzie dobrze: szczepienia postawią świat z powrotem na nogi, a wspaniali ludzie, którzy pracują w lotnictwie (którym zazdroszczę każdego dnia) po raz kolejny udowodnią, jak silna jest ta wspaniała branża, gdy się odradza”. on mówi.

„A jednak moja radość będzie niepełna. Znikną odrzutowce z czterema silnikami. Gdzie będzie wielkość i duma legendarnych gigantów powietrza, skrzydła każdego samolotu ozdobione parami rzeźbionych gondoli? Gdzie ten niewątpliwy głęboki huk zasygnalizuje, że niedługo pojawi się prawdziwa „królowa niebios”?

„W tym tempie nie opłaca się mieszkać w pobliżu lotniska. Mogę przeprowadzić się do nowego domu…”

„MOJA HISTORIA COVID” – projekt marki www.aerotime.aero które są obsługiwane przez Airlinestravel.ro i cieszymy się, że możemy kontynuować te historie.

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.