Historie z Ioaną Budeanu - o liniach lotniczych i lotach

1 675

Na pierwszy rzut oka wydaje się to proste i łatwe bloger podróżniczy, ale w rzeczywistości tak nie jest. To prawda, że ​​masz przyjemność dużo podróżować, odwiedzać dziesiątki krajów i podróżować po świecie. Ale czasami możesz napotkać różnego rodzaju nieprzewidziane problemy - problemy z przystosowaniem, problemy finansowe, czasami może to być bardzo męczące i tak dalej. Z tych powodów mam szczególny szacunek dla ludzi, którzy podróżują, zwłaszcza dla tych, którzy dużo podróżują na własną rękę.

Dziś kontynuujemy serię opowiadań jednym wysłanym przez Ioana Budeanu - Dziennikarz / pisarz / bloger / pisarz podróżniczy. Miałam okazję porozmawiać z Ioaną i mogę powiedzieć, że ma ogromne doświadczenie podróżnicze. Może nie ma danych o wielu krajach, które odwiedził, ale zgromadził wiele wspomnień, lepszych lub gorszych, z obszarów, które przemierzał.

Dzisiejsza opowieść dotyczy samolotów i różnych doświadczeń związanych z lotami.

Siadam prosto na krześle i staram się nie ruszać ani nie oddychać. Pas bezpieczeństwa boli mnie na brzuchu, ale wiem, że to dobra rzecz, która utrzymuje mnie w kontakcie z rzeczywistością. Prędkość na pasie startowym jest bajeczna, a potem samolot wznosi się i daje mi dziwny i przyjemny stan nieważkości. Gdy skrzydła unoszą się nad miastami, które opuszczają, topi się spokój i odczuwalny jest organiczny lęk, lęk przed nieznanym. Nie, nie boję się na śmierć w samolocie. Boję się tych ostatnich, trudnych sekund, kiedy wiem, że coś się wydarzy. Ale z biegiem lat nauczyłam się ufać, patrzeć na zrelaksowane twarze stewardes i słuchać miłego głosu pilotów, ludzi z nieba, nieskończoności i doskonałości…

Nigdy nie zapomnę mojego pierwszego lotu. Zdarzyło się to bardzo, bardzo krótko wcześniej, w 2009 roku, kiedy dostałam od pracy prezent na wyjazd do Amsterdamu. Oczywiście latałem z KLM i miałem sprzeczne uczucia. Z jednej strony wszystko było nowe i ciekawe, z drugiej strony to była naprawdę moja głowa i czułem się niezręcznie i stłoczony na moim miejscu przy oknie. Ale ta pierwsza podróż wiele dla mnie znaczyła – położyła podwaliny pod moją karierę, że tak powiem. Po krótkim locie dotarliśmy do Raju. Nic nie miało znaczenia. Byłem tam sam na ulicach Amsterdamu, szczęśliwy pod niebem. Miałem jeden z najpiękniejszych dni w moim życiu, a gdy wychodziłem strasznie zmęczony i zmarznięty, wracałem wyleczony, wypoczęty (choć nie spałem więcej niż 5 godzin w weekend) i wiedziałem, że czy znalazłem się w obliczu cudu: byłem wolny!

Zwykle jest to ogólnie akceptowane uczucie: kiedy próbujesz nowych rzeczy, które stają się możliwe i łatwe, czujesz się niezwyciężony. I tak to się wszystko zaczęło…

Od tego czasu nie latałem z KLM, ale mam nadzieję, że zrobię to ponownie. Usługi są bez zarzutu, nawet jeśli przestrzeń w samolocie wydawała się trochę mała. Ponadto dla mnie KLM to skrzydła rozpostarte na całym świecie, a Amsterdam ze swoim Schiphol jest fascynujący.

W tym samym roku 2009 wyemigrowałem na Teneryfę i przebyłem dość długą drogę. Poleciałem WizzAir z Bukaresztu do Madrytu, zostałem na lotnisku przez 4 godziny, a następnie poleciałem Vuelingiem na Teneryfę Północną. Pierwsze kroki na wyspie dały mi wymarzony obraz: góry rozlane w oceanie i bajkowe miasta – przeżycie definiujące mnie jako człowieka.

Cu Wizz AirLatałem nim niezliczoną ilość razy i nadal będę to robił z wielką przyjemnością. Nigdy nie miałem żadnych problemów ani niezadowolenia. Właściwie nie jestem zbyt pretensjonalna ani zrzędliwa i szybko dostosowuję się do warunków, ale są też profesjonalistami. Latałem z Wizzem do Madrytu, Barcelony (około 3 razy), Pizy, Paryża, Neapolu. Nie miałem dużych opóźnień, jeśli wziąć pod uwagę styczniową przygodę Paryż-Bukareszt, kiedy w Rumunii była burza śnieżna, której nie przebyłby nawet renifer Świętego Mikołaja. Bardzo dobrze rozumiem również ich zasady dotyczące bagażu. Zawsze spotykałem Rumunów niosących swoją szafę lub torby z laptopami i kablami (nie żartuję!) Po nich… Zapłata za większy bagaż podręczny wydaje mi się ważnym i koniecznym krokiem. Generalnie wolę podróżować tanio iz bardzo małym bagażem. Myślę, że moja torebka wystarczy…

Vueling to firma, którą kocham! Kiedy pierwszy raz wsiadłem do jego samolotu, byłem zachwycony: ogromna przestrzeń, wygodne skórzane fotele, miła obsługa, doskonała obsługa. Poza tym mają korzystną polisę dla mieszkańców Hiszpanii, w tym dla mnie :) Pamiętam ciekawe doświadczenie: leciałem mój pierwszy lot na Teneryfę z Madrytu, a kapitan samolotu powiedział nam, że jest bardzo młody i że to był jego pierwszym lotem nad oceanem. Cóż, przez Atlantyk nie miałem wiele do przelatywania, ale… Lot był doskonały!

Kolejnym przyjemnym przeżyciem był lot Tenerife South - Paryż w styczniu z Ryanair. To był mój pierwszy długi lot (4 i pół godziny) i byłem trochę podekscytowany. Ale z całego serca mogę powiedzieć, że był to najwspanialszy lot w moim życiu: gładko, bezpiecznie, przyjemnie iz nienaganną obsługą. Paryż jako prezent urodzinowy był spełnieniem marzeń!

leciałem z blue Airdo Mediolanu, potem zwiedziliśmy Genuę, Scarperię (Toskania), Pizę, Barcelonę, Tarragonę i wróciliśmy do domu z Blue Air z Walencji. Pamiętam, że przede wszystkim miałem idealne miejsca i czułem się rozpieszczony.

W tym roku odbyliśmy niesamowitą podróż, dosłownie iw przenośni. Niezliczoną ilość razy powtarzałem sobie, że skoro udało mi się przeżyć 30-godzinną podróż, to nic nie wydaje mi się niemożliwe. W sierpniu lecialam z ludzmi z Qatar Airways do Doha (4 godziny), na lotnisku spędziliśmy około 9 godzin, a następnie wsiedliśmy na pokład samolotu do Kuala Lumpur (8 godzin). To bardzo męcząca droga, jak możesz sobie wyobrazić.

Qatar Airways są to linie lotnicze numer 1 na świecie, a usługi są na równi. O ile na pierwszym locie było trochę tłoczno, to na drugim wszystko było w porządku: mieliśmy koce, skarpetki, jedzenie i picie według własnego uznania (bardzo dobrze!), nawet zatyczki do uszu nam oferowały :) ) Szkoda, że ​​mogę” Odprężam się i godzinami wpatruję się w interaktywną mapę, zwłaszcza odkąd odwiedziłam Indie.

Godziny spędzone na lotnisku w Doha, zarówno w drodze tam, jak i z powrotem, nie miały końca. Na szczęście mają darmowy internet, chociaż zostają i wciąż się zastanawiam, dlaczego niektórzy podróżnicy tłoczyli się w specjalnie zaaranżowanych miejscach z WI-FI. Kawa kosztowała mnie 5 euro, ale trzeba sobie z tym poradzić do następnego lotu :).

Podczas podróży przez Azję trzy razy latałam z AirAsia, numer 1 niskobudżetowej firmy na świecie. Osobiście wrażenie zrobiły na mnie tylko niskie ceny - komfort i życzliwość, których nie ma w pakiecie.

Dziwne/śmieszne wydarzenia dotychczas? Niewiele: złapałem strajk linii lotniczych na Teneryfie i spędziłem na lotnisku całą noc, ale Rumunów było tak wielu, że się nie nudziło; Widziałem bandę purad w samolocie z Barcelony, niosąc laptopy i ubrania w workach na śmieci; Anglik próbował przekonać mnie do piękna Chiang Mai podczas lotu AirAsia do Chiang Mai (szkoda strata czasu :)); a na lotnisku w Bangkoku odprawili nas jak złodzieje koni, zameldowaliśmy się 5 razy, boso iz uśmiechem na twarzy, i wiele innych… komentarze, tłumy, małe dzieci, dziwni ludzie i postacie z bajek.

Uwielbiam szukać biletów lotniczych na promocje i znajdować najlepsze opcje! Interesuje mnie tylko latanie tanio, jak najszybciej, bezpiecznie i mając przestrzeń do oddychania. Jedzenie, ilość kilogramów bagażu, warunki, obsługa, pasażerowie - to bardzo nieistotne szczegóły.

Teraz, po przyzwyczajeniu się do długich lotów i piekielnych godzin spędzonych w trasie, chciałbym spróbować Nowego Jorku z KLM, Nairobi z Emirates, ale też Istambułu z Turkish Airlines. Zobaczmy, co przyniesie nowy rok…

I na koniec zostawiam was z moim ulubionym cytatem: "Zaufaj mi, to raj. Tutaj głodni przychodzą się pożywić. Bo moje jest pokolenie, które krąży po świecie i szuka czegoś, czego wcześniej nie próbowaliśmy. Więc nigdy nie odrzucaj zaproszenia, nigdy nie opieraj się temu, co nieznane, nigdy nie przestawaj być uprzejmy i nigdy nie zwlekaj z powitaniem. Po prostu miej otwarty umysł i wciągnij się w to doświadczenie. A jeśli boli, wiesz co? Prawdopodobnie warto ”. - Richard, Plaża

1 komentarz
  1. John mówi

    Dziękuję bardzo Sorin :) Życzę wielu sukcesów z AirlinesTravel - to doskonały i bardzo potrzebny projekt w krajobrazie blogów / magazynów w Rumunii.

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.