Latanie samolotem, w Otopeni - wątek wydarzeń, o zasadach, interwencji i uprzedzeniach

4 4.887

17 lipca na pokładzie samolotu TAROM, który miał obsługiwać lot RO101 Bukareszt – Kair, wybuchła bójka między 2 pasażerami, załogą i organami ścigania. Poniżej staramy się odtworzyć przebieg wydarzeń zgodnie z oficjalnymi informacjami otrzymanymi za pośrednictwem komunikatów prasowych.

Wszystko zaczęło się od kobiety, która usiadła w jednym z oddziałów ratunkowych, nie spełniając kryteriów pozostania w tym rejonie. Personel na pokładzie próbował go przeszkolić zgodnie z zasadami lotu. Będąc przy jednym z wyjść awaryjnych, kobieta musiała mówić po angielsku lub języku załogi, być sprawna fizycznie do pomocy w ewakuacji w razie incydentu/wypadku oraz regularnie współpracować z załogą.

Bicie w samolocie, w Otopeni

Niestety, zgodnie z oświadczeniem TAROM-u, kobieta nie mówiła po angielsku ani rumuńsku i nie współpracowała podczas szkolenia. Przypominamy, że wyjścia awaryjne są uruchamiane podczas incydentu/wypadku, a osoby znajdujące się przed nimi muszą być świadome na jakie obowiązki narażają się zajmując te miejsca.

W przypadku Otopeni kobieta również zablokowała dostęp bagażem. Siedzieli pod krzesłem i u ich stóp. Będąc w strefie z wyjściem awaryjnym bagaż należy przechowywać WYŁĄCZNIE w specjalnie zaaranżowanych schowkach nad głową.

Dobrze! W sytuacji opisanej powyżej załoga poprosiła kobietę o kartę pokładową, aby sprawdziła, czy miejsce jest na karcie pokładowej. W tym momencie jej mąż interweniował, atakując członka załogi i oskarżając ją o znęcanie się, twierdząc, że załoga nie ma prawa do legitymizacji jego żony. Z niżej wymienionych wynika, że ​​kobieta nie zajęła miejsca przy wyjściach ewakuacyjnych, ale obok męża, w ostatnim rzędzie. Gdzie się przeprowadził po rozpoczęciu skandalu.

Widząc, że sytuacja wymyka się spod kontroli, komendant poprosił o interwencję funkcjonariuszy Straży Granicznej i ochrony TAROM-u. Po zaciętej walce na pokładzie, w celu zakucia go w kajdanki, dwoje pasażerów i ich dzieci zostali wyładowani.

O zasadach, interwencji i uprzedzeniach

O tym był wątek wydarzeń. Ale obrazy, które pojawiły się w przestrzeni publicznej, ukazują jedynie interwencję funkcjonariuszy Straży Granicznej, nie pokazując tego, co wydarzyło się wcześniej. Stąd fala oburzenia wielu oglądających obrazy.

Wróćmy jednak do tematu. Moim zdaniem załoga i osoby, które interweniowały, działały zgodnie z zasadami lotnictwa. Podobne działania widzieliśmy w Stanach Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii, Francji i innych krajach azjatyckich. Powinieneś wiedzieć, że w przypadku Amerykanów jest to jeszcze bardziej brutalne, łącznie z użyciem broni.

O niektórych z nich pisałem w swoim czasie. Pisałem też o sankcjach nałożonych na krnąbrnych pasażerów: 85000 XNUMX funtów grzywny dla kobiety w Wielkiej Brytanii (wypłata odszkodowania linii lotniczej) / 172 000 $ grzywny dla mężczyzny pochodzenia azjatyckiego (wypłata odszkodowania linii lotniczej). Plus kilka miesięcy więzienia.

Zasady mają być przestrzegane, a nie łamane. Lotnictwo działa według ścisłych zasad, które muszą być przestrzegane przez KAŻDEGO, niezależnie od statusu społecznego, narodowości, koloru skóry itp. Napisaliśmy artykuł z CZEGO NIE ROBIĆ SAMOLOTEM!

Nie oceniajmy po pozorach

Tak, obrazy online mogą mieć na Ciebie pozytywny lub negatywny wpływ. Mogę sprawić, że osądzisz, jak to było lub nie było interweniowane. Prawda jest taka, że ​​z brzegu łatwo podawać ustami lub palcami. Zanim jednak oskarżymy załogę TAROM-u lub funkcjonariuszy Straży Granicznej, dlaczego nie zarzucić pasażerom nieprzestrzegania regulaminu lotów? Zanim poprosimy o ułaskawienie, lepiej przestrzegajmy wszystkich zasad.

Zanim zaczniemy być stronniczy, przyjrzyjmy się całemu wydarzeniu i pomyślmy o bezpieczeństwie lotu, cokolwiek to jest.

Jeśli wiesz, że powyższe jest błędne lub masz dowody w innych kierunkach, podaj je w komentarzach, a poprosimy o inne informacje u władz, linii lotniczych itp.

4 komentarzy
  1. Dan mówi

    Tak, Al, to brzmi dla mnie dość gównianie. Wygląda na to, że BT też nie jest dla mnie.

    1. Sorin Rusi mówi

      W sytuacjach tej degeneracji zastraszanie jest używane głośnymi i rozwiązłymi słowami. Jeśli brałeś udział w protestach, zespoły interwencyjne posuwają się naprzód i uderzają w tarcze, aby zastraszyć protestujących. To taktyka interwencji. Biorąc pod uwagę konflikt na pokładzie, zespoły reagowania obawiają się reakcji pasażerów. Zwłaszcza, że ​​w tej sytuacji na pokładzie było więcej Egipcjan. A samolot to zamknięty obwód, ograniczony w przestrzeni.

      Jeśli chodzi o wideo, będą mogli ubiegać się o odszkodowanie, ponieważ zostały nakręcone bez zgody. Poprzez te obrazy ich życie jest zagrożone. Samolot nie jest domeną publiczną. Istnieją pewne zasady określone przez firmę, konwencje IATA i ICAO itp.…

  2. Mihai mówi

    Serwus. Widziałem też kilka filmów i kilka postów i zgadzam się z Wami w temacie wydarzeń. Ale tym, co mnie oburzyło, było kiepskie wyszkolenie tych, którzy wyprowadzali mężczyznę na zewnątrz, oraz słowna i fizyczna przemoc mężczyzny w szarym T-shircie, przemoc rozciągająca się na innych pasażerów, których bezpieczeństwo miało zapewnić.

  3. Mihai mówi

    Witaj Sorinie! Twoja analiza jest bardzo istotna! Straż Graniczna i załoga na pokładzie postąpili słusznie! Oburzające jest jednak zachowanie osoby ubranej w strój sportowy, która nosi odznakę (może być strażnikiem, tchórzem, policjantem itp.) i uniemożliwia pasażerom nieuczestniczącym w zdarzeniu sfilmowanie, pukanie ich ponad. Co więcej, w pewnym momencie grozi nawet sfilmowaniu pasażera. Czy interwencja nie mogłaby obejmować takich epizodów?

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.